Niemiecki producent samochodów zmienia swoje priorytety. Ważniejszy od niemieckiego staje się dla niego chiński rynek motoryzacyjny.
- W latach 2012/13 planujemy sprzedać w Chinach 250 tys. pojazdów. Dla Audi Chiny staną się wtedy rynkiem numer jeden
Amerykański oddział Mercedesa pokazał już kabriolet klasy E, który w Europie ma się pojawić w styczniu.
Czteroosobowy samochód posiada miękki dach, który składa się lub rozkłada w ciągu 20 sekund, także podczas jazdy z prędkością do 40 km/h. Nowa tkanina dachu ma nie tylko zapewniać ciepło, ale także dobrze wygłuszać zewnętrzne hałasy.
W skład wyposażenia wchodzi m.in. system AIRCAP, zmniejszający zawirowania powietrza w otwartej kabinie. Składa się z wysuwanego z górnej krawędzi przedniej szyby deflektora i dyfuzora umieszczonego między zagłówkami tylnych siedzeń.
Ponadto auto posiada system AIRSCARF ogrzewający okolice karku i głowy, dostosowujący się do wzrostu pasażerów.
Za napęd odpowiedzialne są cztery silniki benzynowe i trzy turbodiesle o mocach od 170 KM do 387 KM.
Cena samochodu nie jest jeszcze znana.
Co najmniej kilkadziesiąt osób padło ofiarą oszustów, którzy w internecie oferowali samochody z zagranicy. Sprawcy inkasowali kilkutysięczne zaliczki, ale zamówionych samochodów nie sprowadzali.
W czwartek śląscy policjanci zatrzymali dwóch członków tej grupy.
Gang publikował na portalach z ogłoszeniami motoryzacyjnymi oferty sprowadzenia aut z Niemiec i innych krajów europejskich. Ogłoszenia były opatrzone zdjęciami samochodów, które sprawcy ściągali z internetu.
Dla nadania swym działaniom pozorów legalności, zarejestrowali wcześniej firmę, założyli konto bankowe i wynajęli w Oświęcimiu pomieszczenie na biuro.
W ciągu zaledwie trzech tygodni oszukanych zostało co najmniej 27 osób, które wpłaciły pieniądze na konto grupy. Liczba poszkodowanych może się jednak jeszcze zwiększyć.
Brytyjska policja nadużywa przepisów antyterrorystycznych wobec osób fotografujących zabytki, duże centra handlowe, a nawet sklep sprzedający na wynos frytki - donosi The Independent.
Amatorscy i zawodowi fotografowie skarżą się, że policja traktuje ich jako potencjalnych terrorystów dokonujących rozpoznania terenu przed domniemanym zamachem.
Brytyjskie media pisały ostatnio o przypadkach zatrzymania fotoreportera BBC w trakcie fotografowania katedry św. Pawła i amatorskiego fotografa z Brighton, który w drodze do pracy robił zdjęcia ulicznej iluminacji.
Prawo zatrzymania i przeszukania każdego bez podania przyczyn daje brytyjskiej policji art. 44 ustawy antyterrorystycznej, jeśli dana osoba znajdzie się na terenie objętym policyjną akcją prewencyjną.