Nowy hybrydowy napęd włoskiego koncernu miałby wykorzystywać silnik 0,9 TwinAir, którego produkcja rusza właśnie w Bielsku-Białej.
Taki napęd ma być oferowany jako opcjonalny w modelach 500 i Panda oraz prawdopodobnie także w przyszłym Punto. Z kolei napęd hybrydowy dla samochodów dostawczych wykorzystywałby silnik wysokoprężny o pojemności 2,3 l.
Benzynowy silnik turbo o pojemności 0,9 l ma współpracować z dwusprzęgłową skrzynią biegów, w obudowie której znajdowałby się również silnik elektryczny. Rozwiązanie to ma pozwolić na obniżenie emisji dwutlenku węgla do poziomu 80 g/km.
Bardzo możliwe, że Chrysler zrezygnuje z obecności w kontynentalnej części Europy, gdzie zastąpi go Lancia. Amerykańska marka przetrwałaby tylko na Wyspach Brytyjskich.
Zgodnie ze słowami Oliviera Francois, szefa Chryslera i Lancii w maju 2011 roku ma nastąpić integracja europejskich sieci dealerskich tych marek. Miejsce dotychczasowych salonów zajmie nowa sieć stworzona już przez Fiata. Sprzedawane w niej będą Lancie i Chryslery z logo Lancii.
Z kolei w USA zostanie prawdopodobnie zastosowany odwrotny zabieg. Do gamy Chryslera dołączą mniejsze od amerykańskich aut modele Lancii. np. Delta.
Nazwa Chrysler pozostanie też na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie Lancia jest marką praktycznie nieobecną.
Amerykański koncern poinformował o konieczności naprawy w około 600 tysięcy różnego typu samochodów jeżdżących w USA z powodu możliwości wystąpienia problemów z hamulcami i instalacją elektryczną.
Do warsztatów powinno trafić około 289 tys. samochodów Jeep Wrangler oraz około 285 tys. pojazdów Dodge Grand Caravan i miniwanów Chrysler Town and Country.
Wranglerom grożą wycieki płynu hamulcowego. W pozostałych pojazdach wadliwie umieszczone przewody elektryczne mogą powodować pożar w przesuwnych drzwiach samochodu.
Chrysler wezwał do naprawy również około 26 tys. aut Dodge Caliber i Jeep Compass, w których występuje ryzyko blokowania się pedału gazu.
Taki wniosek wynika z testu przeprowadzonego przez niemiecką Dekrę. Rozbito w nim dwie limuzyny BMW 5, żeby sprawdzić skuteczność działania aktywnych tempomatów z funkcją awaryjnego hamowania.
Oba pojazdy rozpędzono do standardowej dla testów Euro NCAP prędkości 64 km/h i skierowano na deformowalną przeszkodę.
W samochodzie posiadającym aktywny tempomat AC, urządzenie wykryło zagrożenie i uruchomiło hamowanie. W momencie zderzenia z przeszkodą prędkość auta wynosiła już jedynie 40 km/h, dzięki czemu zniszczenia i ewentualne obrażenia pasażerów były znacznie mniejsze.